Zegarek biegowy – gadżet czy pomocne narzędzie treningowe?

Ten wpis powstał „na gorąco” po zakupie przeze mnie nowego zegarka biegowego Garmin Forerunner 235. Ta zmiana została wymuszona awarią mojego starego zegarka, także Garmina  Forerunnera 305, który po kilku latach niezawodnego działania nagle przestał  funkcjonować.  Próba jego reanimacji się nie powiodła. Nie przywiązuję się do rzeczy, ale z tym urządzeniem kojarzą mi  się miłe wspomnienia biegowe. Myślę, że ten zegarek przyczynił się do rozwoju mojej pasji biegowej, zmieniając zwykłe bieganie w regularne treningi. Tych kilka ostatnich lat w technologii zegarków biegowych to oczywiście ogromny skok naprzód. Wprawdzie podstawowe funkcje się powtarzają,   tj. GPS, pomiar tętna, multisport, ale zmienia się ich funkcjonalność i multimedialność, na korzyść dominacji różnych funkcji online.

Nie chcę wymieniać wszystkich zalet nowego zegarka, skupię się na kilku, które wyraźnie odróżniają go od starszych modeli. Pierwszą innowacją jest możliwość mierzenia tętna na nadgarstku (system Elevate). W nowym zegarku zamontowano optyczny czujnik tętna, wprawdzie nie jest to superdokładna technologia, która – jak piszą fachowcy – wymaga jeszcze dopracowania, ale dzięki niej nie musimy już biegać z paskiem na klatce piersiowej dość uciążliwym w stosowaniu. Kolorowy wskaźnik wyświetla aktualną strefę tętna oraz liczbę uderzeń serca na minutę. To rozwiązanie daje nam między innymi możliwość analizy tętna spoczynkowego w okresie siedmiodniowym, a co za tym idzie prawdopodobieństwo szybkiej reakcji na przetrenowanie czy infekcje.

Drugim ciekawym rozwiązaniem w „235” jest wbudowany akcelerometr, który rejestruje dystans i tempo poruszania się osoby trenującej na bieżni, w siłowni lub w hali sportowej. Do tej pory musieliśmy używać dodatkowego urządzenia w postaci czujnika na nogę. Ta funkcja umożliwia też liczenie kroków i kalorii w ciągu     dnia, ułatwia kontrolę snu biegacza, tworząc monitor aktywności, a także alarmuje hasłem „rusz się!”  o zbyt długiej przerwie w wykonywaniu aktywności. Dodam w tym miejscu, że rozbudowany jest także system nawigacji satelitarnej, oprócz tradycyjnego systemu GPS zegarek wzbogacony został o drugi podobny system – GLONASS. Dzięki takiemu rozwiązaniu można szybko i precyzyjnie ustalać swoje położenie, nawet w gęstym lesie i przy wysokich budynkach.

Innym bardzo przydatnym rozwiązaniem w nowym zegarku są funkcje online. Po pobraniu darmowej aplikacji mobilnej Garmin Connect na smartfon czy komputer możliwe jest automatyczne przesyłanie danych do tego serwisu, a przez to śledzenie na żywo aktywności, udostępnianie danych w serwisach społecznościowych czy nawet podpowiedzi audio. Na zegarek (po jego sparowaniu za pomocą Bluetooth) otrzymujemy także powiadomienia z telefonu: esemesy, przychodzące połączenia, prognozę pogody czy zapisane w kalendarzu wydarzenia. Zegarek umożliwia personalizację pól danych, dostęp do nowych tarcz (zdjęć), widżetów i aplikacji – wszystko za darmo do pobrania w serwisie Connect IQ. Możemy także tworzyć i wgrywać do zegarka za pomocą Garmin Connect nawet zaawansowane plany ćwiczeń i treningów, które umożliwią nam osiągnięcie założonego celu biegowego.

Podsumowując, uważam, że nie trzeba bać się postępu technologicznego w żadnej z dziedzin, a wręcz przeciwnie korzystać pełnymi garściami z tych możliwości. Garmin Forerunner 235 jest takim urządzeniem, które wykorzystuje najnowsze rozwiązania technologiczne i ułatwia biegaczom realizację planów treningowych. Najważniejsze dla mnie zalety „235 -ki” to system Elevate, funkcje online oraz rozbudowana aplikacja Garmin Connect.

Red. jęz. Justyna Harabin

Komentarze