Standard Chartered Dubai Marathon cz. I. Przed startem

Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a dokładnie do Dubaju, przyleciałem wieczorem we wtorek,  na dwa dni przed maratonem. Trzygodzinna różnica czasu nie sprawiła mi kłopotu, a wyraźnie cieplejsza lokalna temperatura poprawiła mój nastrój. Z lotniska Al Maktoum szybko dostałem się do hotelu, oglądając po drodze mocno rozświetlone miasto, zabudowane pięknymi drogami i wieżowcami. Nowy dzień w Dubaju  przywitał mnie piękną słoneczną pogodą. W środę postanowiłem odebrać pakiet startowy.

Organizatorzy maratonu na biuro zawodów – miejsce wydawania pakietów startowych – wybrali piękny obiekt: Jumeirah Beach Hotel, położony w kompleksie hotelowym ze sławnym hotelem Burj Al Arab. Biegacze na dystansach maratonu, dziesięciu i czterech kilometrów mogli odbierać pakiety startowe w sali konferencyjnej hotelu Jumeirah w dniach: 23.01 (wtorek) w godz. 14.00–20.00, 24.01 (środa) w godz. 9.00–20.00 i 25.01 (czwartek) w godz. 9.00–17.00. Do hotelu Jumeirah Beach można się dostać spacerem ze stacji metra Mall of Emirates (ok. 2 km) wzdłuż ulic: Umm Suqeim Street (na której znajdował się start i meta maratonu) i Jumeirah Street. Można tutaj dojechać także autobusami nr 8, 88 czy X28 (przystanek Wild Wadi)  z różnych stacji dubajskiego metra lub taksówką.

W biurze zawodów, w jednej części sali, ustawiono stoiska, gdzie wydawano numery startowe. Otrzymałem numer 1773 po okazaniu wolontariuszowi maila potwierdzającego udział w maratonie (wysyłanego przez organizatorów) oraz paszportu. Z numerem startowym udałem się na drugi koniec sali. Tam, na stoisku wolontariusze na podstawienie numeru startowego wydawali koszulki techniczne adidasa, w zamówionym rozmiarze, wraz  z torbą plastikową z nadrukiem symbolu maratonu. W skład pakietu wchodziły  także książeczka o maratonie, mapa trasy oraz naklejka w formie numeru startowego do wykorzystania na depozyt w czasie zawodów. Pakiet mimo dość wysokiej opłaty startowej (120 $) był dość skromny. Zapisy na maraton odbywały się poprzez stronę organizatora www.dubaimarathon.org.

W biurze zawodów oprócz stoisk z numerami startowymi i pakietami znajdowało się jedno stoisko z żelami energetycznymi. Oprawa wizualna stoisk sprowadzała się do plansz reklamujących maraton i ukazujących jego trasę oraz szlaki innych towarzyszących mu biegów, a przed hotelem stanął wielbłąd, niestety sztuczny, reklamujący maraton dubajski. I tylko tyle, nie pomogły piękne wnętrza hotelowe, biuro zawodów rozczarowało.

Red. jęz. Justyna Harabin

Podziel się ze znajomymiShare on Facebook
Facebook
11Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Print this page
Print

Komentarze