Ostrowieckie Biegi Niepodległości 2018

Ostrowieckie Biegi Niepodległości na trwałe wpisały się w kalendarz imprez biegowych miasta. Z roku na rok dziesięciokilometrowy dystans pokonuje rekordowa liczba biegaczy. W tym roku, 11 listopada przypada setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, stąd wydaje się, że tegoroczna edycja zawodów będzie wyjątkowa. W mnogości imprez jubileuszowych aktywna  forma świętowania niepodległości zyskuje coraz większą grupę zwolenników.

Pomysłodawcą  niepodległościowej imprezy biegowej w Ostrowcu Św. jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, sprawdzony organizator wielu cyklicznych imprez biegowych, z których najbardziej znane są MosirGutwinRun oraz właśnie Ostrowieckie Biegi Niepodległości. Obie imprezy biegowe z roku na rok zyskują na popularności  i podnoszą poprzeczkę organizacyjną.

Podobnie jak rok temu miejsce startu i mety zawodów zlokalizowano na Stadionie Miejskim KSZO, a biuro zawodów wraz  ze strefą dla zawodników w Hali Sportowo-Widowiskowej MOSiR. Nowoczesna hala doskonale sprawdza się w tego typu imprezach jako zaplecze organizacyjne zawodów, a także strefa regeneracji po biegach oraz miejsce dekoracji zwycięzców. Sama trasa zawodów biegła uliczkami dawnej starej huty, wiaduktem nad torami kolejowymi, następnie  ulicą  Żabią, Mickiewicza i Starokunowską.  Półmetek zawodów był na ostrowieckim rynku i powrót tą sama trasą na stadion KSZO.
Zapisy na Ostrowieckie Biegi Niepodległości odbywały się na stronie: www.ostrowiecbiega.pl .
Koszt pakietu startowego wahał się w zależności od terminu zapisu: 30 zł do końca września, 40 zł w terminie od 1 października do 9 listopada oraz 50 zł w dniu zawodów. W pakiecie startowym  zapakowanym w okolicznościowy worek z nadrukiem zawodów, oprócz numeru startowego z czipem mierzącym czas, biegacze otrzymali okolicznościową czapeczkę oraz baton i napój energetyczny.

Na mecie biegu na zawodników czekały okolicznościowe medale. Organizatorzy zadbali także o gorący posiłek oraz zimny regenerujący poczęstunek jogurtowy dla biegaczy, którzy ukończyli zawody. Każdy zawodnik otrzymał smsa z wynikiem biegu i mógł skorzystać z masażu w strefie regeneracji. Ścianki okolicznościowe oraz ramki zdjęciowe w barwach narodowych dopełniły oprawę biegowego święta.

Start biegu głównego przewidziany był na godzinę 13. Mimo, że to prawie połowa listopada, pogoda okazała się bardzo łaskawa dla biegaczy. Nie było zimno i co najważniejsze  – nie padało. Dotarłem na ul. Świętokrzyską o godz. 11.30. Tłumy biegaczy i kibiców tworzyły aurę biegowego święta. Szybko dotarłem do szatni w hali MOSiR-u, zaadoptowanej na miejsce wydawania pakietów startowych. Po spełnieniu formalności młody wolontariusz wręczył mi pakiet startowy, mogłem pomyśleć o przebraniu się w strój biegowy i o rozgrzewce.

Jako zaproszony gość  otrzymałem klucz do szatni, nie musiałem zostawiać rzeczy w depozycie. Po przebraniu się udałem się na płytę główną hali zaadaptowanej na strefę relaksu. W tym miejscu na biegaczy czekało kilkanaście leżaków do wypoczynku, znalazły się tutaj także kozetki do masażu obsługiwane przez fizjoterapeutów MOSiR-u. Postanowiłem skorzystać  z tej formy rozgrzewki mięśni nóg, przygotowując się do biegu. Po masażu dalej się rozgrzewałem, biegając wokół stadionu, na którego płycie ustawione były start i meta zawodów. Kwadrans przed startem organizatorzy zorganizowali wspólną rozgrzewkę prowadzoną przez instruktorkę fitnessu, co dogrzało przygotowujących się do startu zawodników. Kilka minut przed startem wszyscy zgromadzeni odśpiewali Mazurek Dąbrowskiego, a kibicujące biegaczom siatkarki KSZO wypuściły w powietrze setki biało-czerwonych balonów. Wszystkim udzielił się nastrój jubileuszu odzyskania niepodległości.

Zbliżała się godzina startu biegu głównego. Na linii startowej zgromadziło się blisko trzystu biegaczy. Rywalizacja zapowiadała się interesująco. Oprócz lokalnej czołówki na starcie pojawiła się mocna ekipa z Ukrainy oraz wielu dobrych biegaczy z różnych zakątków Polski. Nie brakowało  także moich lokalnych rwali, co wróżyło ostrą walkę na trasie zawodów. Nim się zorientowałem, padł sygnał startowy, zawodnicy mocno ruszyli do przodu po trawiastej nawierzchni płyty boiska. Po chwili skręciliśmy w prawo na drogę wokół stadionu, która prowadzi do bramy wjazdowej na teren ośrodka. Jest trochę tłoczno na trasie, ale z każdym metrem powinno być coraz luźniej.  Jak zwykle rywalizuję z Przemkiem Pronobisem, Konradem Sulikiem i Piotrem Bajerem. Szybko wyodrębniło się kilka grup zawodników na trasie, najmocniejszej przewodził Sylwek Lepiarz, który dzielnie walczył z zawodnikami z Ukrainy.

Trasa zawodów nie jest łatwa, dała się już we znaki podczas zeszłorocznej edycji, szczególnie pamiętam pokonanie wiaduktu nad torami kolejowymi połączone z nawrotką w obu kierunkach oraz podbieg na ostrowiecki rynek. Pocieszające jest to, że pogoda nie jest najgorsza i nie wieje tak, jak przed rokiem. Pierwszy kilometr pokonuję w tempie 3.35, dość szybko, chociaż miałem wrażenie, że biegniemy dużo wolniej, w podobnym czasie pokonuję także drugi kilometr. Na trzecim kilometrze zlokalizowany jest sławny wiadukt, na którym jest ostra nawrotka i podbieg, tempo mojego biegu spada do 3.53. Później długa prosta na ul. Żabiej i powolna wspinaczka ul. Mickiewicza i Starokunowską. Na trasie ciągła rotacja zawodników, trzymam się Przemka Pronobisa, z którym rywalizuję na lokalnych zawodach przez cały sezon, reszta moich kolegów biegaczy została lekko z tyłu.

Czwarty kilometr pokonuję w tempie 3.43, piąty odrobinę wolniej. Na rynku, gdzie wypada półmetek zawodów, organizatorzy umieścili punkt nawadniania, tam łapię kubek z wodą podawany przez wolontariusza. Na odcinku Starokunowskiej i rynku jest zgromadzonych najwięcej kibiców, w tym całe szkolne klasy, które prześcigają się  w pomysłach na najlepszy doping.  Z rynku trasa biegnie ul. Szeroką w stronę ul. Starokunowskiej, którą wracamy w stronę stadionu. Ten odcinek jest praktycznie lekko z górki aż do wiaduktu. Szósty kilometr pokonuję w tempie 3.43, niestety Przemek odbiega ode mnie i nie mam sił, żeby go ścigać. Następne kilometry biegnę samotnie, walcząc ze swoimi słabościami i czasem.

Siódmy kilometr, na którym znajduje się wiadukt  udaje mi się pokonać w czasie 3.56, następny kilometr odrobinę szybciej – 3.51. Na ósmym kilometrze słyszę szybko zbliżające się z tyłu kroki, po chwili dobiega do mnie zawodniczka, jak się później okazało zwyciężczyni wśród kobiet  biegu głównego, biegaczka z Ukrainy. Niestety nic nie mogę zrobić, tempo jest jak na mnie za duże. Dziewiąty kilometr pokonuję samotnie, widząc oddalające się plecy biegaczki, wyraźnie słabnę uzyskując tylko 3.57. Na ostatnim kilometrze, który jest trochę kręty, ale wsparty już sporym dopingiem, udaje mi się trochę przyspieszyć. Niestety trasa nie kończy się na dziesięciu kilometrach, organizatorzy z myślą o kibicach  dodali rundę wokół stadionu i przez to trasa  biegu głównego zwiększyła się o 200 metrów.  Dziesiąty kilometr pokonuję w tempie 3.50.

Jeszcze zostaje mi do przebiegnięcia 200 metrów po trawiastej nawierzchni, staram się siłą woli przyspieszyć, ten odcinek zajmuje mi 46 sekund i wreszcie meta! Łapię czas na moim zegarku: 38.47. Ten wynik daje mi 17. miejsce open i 2. w kat. M-IV. Po chwili Mariusz Łata, radny miejski, dekoruje mnie okolicznościowym medalem. Generalnie jestem zadowolony, dałem dziś  z siebie wszystko. Teraz strefa regeneracji i kolejny masaż tym razem na rozluźnienie moich zmęczonych mięśni… i same przyjemności – puchar, nagroda za 2. miejsce w kategorii M-IV i nagroda za 4. miejsce wśród biegaczy z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Podsumowanie: 298 biegaczy ukończyło jubileuszowy bieg główny, przypadający  w setną rocznicę  odzyskania przez Polskę niepodległości. Bardzo dobra organizacja zawodów, świetna strefa regeneracji, ale trudna trasa biegu, niestety wydłużona w tym roku o 200 metrów. Mnóstwo nagród dla zawodników. Polecam gorąco Ostrowieckie Biegi Niepodległości. Do zobaczenia w roku 2019.

Wyniki: Piotr Dasios, nr startowy: 3, czas netto: 38.47, miejsce open: 17, kategoria wiekowa M-IV: 2

Pełne wyniki: http://ostrowiecbiega.pl/files/OBN2018_Wyniki-OPEN_Bieg.pdf

Red. jęz. Justyna Harabin, zdjęcia: MOSiR oraz własne

Podziel się ze znajomymiShare on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Print this page
Print

Komentarze