XXX Jesienny Festiwal Biegowy w Żywcu

Kiedy w miesiącu lipcu trafiła na moje biurko informacja o Jesiennym Festiwalu Biegowym w Żywcu, nie przyszło mi do głowy, że zdecyduję się na udział w tej liczącej trzydzieści lat imprezie biegowej. Magnesem, który przyciągnął mnie do Żywca, były Mistrzostwa Polski Starostów, Prezydentów, Burmistrzów i Wójtów Gmin na dystansie 5 km.

Wprawdzie co do długości dystansu miałem wątpliwości, bo praktycznie nie biegam tak krótkich zawodów, ale szansa uzyskania tytułu Mistrza Polski zwyciężyła. Dodatkową komplikacją utrudniającą start w Żywcu było moje wcześniejsze zgłoszenie się do udziału w „Życiowej Dziesiątce” odbywającej się w ramach Festiwalu Biegowego  w Krynicy Zdroju. Złośliwość rzeczy martwych, bo jak można nazwać inaczej zmianę terminu krynickiej imprezy z wrześniowego na październikowy? Dokładnie start biegu na 10 km w Krynicy Zdroju nałożył się na start biegu w Żywcu. Musiałem coś wybrać, ponieważ zgłoszenia i opłaty startowe uregulowałem już wcześniej w obu biegach.

Dzięki uprzejmości organizatorów Festiwalu Biegowego w Krynicy Zdroju udało mi się znaleźć wyjście iście salomonowe. Dogadałem się, żeby przenieść bez dodatkowych kosztów moje zgłoszenie z sobotniej „Życiowej Dziesiątki” na niedzielny „Krynicki Półmaraton”. Dzięki tej zgodzie mogłem pobiec dwa biegi dzień po dniu i co najważniejsze nie zawiodłem moich biegowych kolegów, którzy „dzięki” temu zabiegowi zdecydowali się oprócz wspomnianych 10 km przebiec także półmaraton. Super Goście!

Ograniczona oferta zawodów w Polsce „eksplodowała” na początku października. W jednym okresie pojawiło się wiele możliwości startowych. I jak tego nie wykorzystać? Mając poukładane starty w pierwszy weekend października, mogłem się wreszcie przyjrzeć regulaminowi Mistrzostw Polski Starostów, Prezydentów, Burmistrzów i Wójtów Gmin na dystansie 5 km. Po jego przestudiowaniu ukazała mi się jeszcze jedna możliwość startowa. W ramach Jesiennego Festiwalu Biegowego głównym punktem programu był XXX Bieg o Puchar Burmistrza Miasta Żywca na dystansie 10 km. Okazało się, że oba biegi na dystansie 10 km i 5 km mają wspólny start! To odkrycie podsunęło mi pomysł na przebiegniecie za jednym razem dwóch biegów.  Po wymianie korespondencji mailowej z organizatorami, czyli żywieckim MOSiR-em, okazało się, że taka opcja jest do zrealizowania i mało tego, miałem być sklasyfikowany w obu biegach po ich ukończeniu. Wszystko szło po mojej myśli! Trochę później pojawiła refleksja, czy dam radę ukończyć trzy biegi w dwa dni? Pewne było, że nie odpuszczę biegowo żadnego z nich.

Już na miejscu okazało się, że jest mały haczyk. Meta biegu na 5 km była oddalona o ok. 140 m od punktu nawrotu w biegu na 10 km. Kończąc bieg o Mistrzostwo Polski, musiałem przebiec linię mety i wrócić na miejsce nawrotu biegu na 10 km, aby ukończyć drugą pętlę. To wydłużało bieg na 10 km o ponad ćwierć kilometra. Nikt wcześniej, przynajmniej w ostatnim okresie, nie skorzystał z takiej możliwości. Wydłużenie trasy biegu przez organizatorów nie zniechęciło mnie do pomysłu ukończenia obu biegów.

3 października 2020 roku o godzinie 11.00 przewidziany był wspólny start XXX Biegu o Puchar Burmistrza Miasta Żywca na 10 km i XXX Mistrzostw Polski Starostów, Prezydentów, Burmistrzów i Wójtów Gmin na dystansie 5 km. Areną  wydarzenia był skwer i okoliczne drogi przy pięknym Amfiteatrze Pod Grojcem, zlokalizowanym na brzegu rzeki Koszarawa.

Przy dużych obostrzeniach wynikających z zagrożenia epidemiologicznego zawodnicy obu biegów gromadzili się na linii startu, która pełniła również rolę mety podwójnych zawodów. Zawodnicy Mistrzostw Polski na 5 km mieli do przebiegnięcia jedną pętlę, dwie pętle mieli do pokonania biegacze biegu głównego na 10 km. Sygnał do startu dał osobiście burmistrz Żywca – Antoni Szlagor. Zawodnicy z impetem ruszyli na trasę biegu. Szybko, już po kilkuset metrach ukształtowała się grupa prowadzących zawodników. Starałem się utrzymywać kontakt wzrokowy z czołówką biegu. Miałem w świadomości wagę poszczególnych zawodów, zależało mi przede wszystkim na dobrym wyniku w Mistrzostwach Polski. Przez pięć najbliższych kilometrów postanowiłem dać z siebie maksimum, a następne pięć kilometrów pokonać w miarę swoich bieżących możliwości.

Trasa żywieckich zawodów prowadziła drogami asfaltowymi podmiejskich osiedli domków jednorodzinnych, generalnie była dość płaska. Jedyny delikatny podbieg wiązał się z mostem, który znalazł się na trasie, pokonywany w biegu głównym dwa razy.

Powoli wykruszali się biegacze, którzy biegli wokół mnie, ostatecznie znalazłem zawodnika o podobnych do moich możliwościach. Biegliśmy razem dość równo, utrzymując podobne tempo na średnim poziomie 3.40 min/km. Generalnie utrzymywałem 9-10 miejsce w stawce najlepszych zawodników, będąc w drugiej, może trzeciej grupie biegaczy. Pogoda sprzyjała, było dość ciepło, trochę przeszkadzał halny, którego gwałtowne podmuchy raz pomagały, innym razem przeszkadzały w biegu. Byłem mocno zmotywowany. Ostatecznie tytuł Mistrza Polski, nawet wąskiej grupy samorządowców, był dla mnie cenny. Wspólny start obu biegów miał jedną wadę, do końca nie wiedziałem, kto biegnie w Mistrzostwach Polski, a kto w biegu głównym?

Dzisiaj czułem moc, mając równego partnera biegowego, wiedziałem, że nie będzie źle. Zbliżał się piąty kilometr, na którym była nawrotka rozpoczynająca drugą pętlę biegu głównego na 10 km. Dla biegaczy startujących w Mistrzostwach Polski pozostał odcinek 140 metrów do mety. Pożegnałem się z towarzyszącym mi zawodnikiem i pobiegłem w kierunku mety. Nie było nikogo przede mną, starałem się jeszcze przyspieszyć. Okazało się, że byłem pierwszy! Mistrz Polski! Uzyskałem czas 19.09.14, a dystans na pewno był dłuższy niż 5 km.

Zaraz za metą nawróciłem, przekraczając ponownie linię startu, wróciłem na trasę biegu głównego. Niestety, straciłem 280 metrów do prowadzących zawodników Biegu o Puchar Burmistrza Miasta Żywca. Biegło mi się już inaczej, straciłem impet, sporo wolniej pokonywałem każdy kilometr kolejnej piątki. Nie wiem, może zabrakło mi motywacji, może w głowie pojawiła się kalkulacja związana z niedzielnym biegiem w Krynicy. Starałem się utrzymywać tempo w granicach 3.55-4.05 min/km. Znając już trasę biegu, starałem się w końcówce przyspieszyć, udało mi się jeszcze wyprzedzić kilku zawodników. Została ostatnia prosta, którą tego dnia pokonuję drugi raz. Przekraczam linię mety, na zegarku zatrzymuję czas: 39.44.85. Ten czas dał mi 20. miejsce open i 2. w kategorii M50. To nie najgorzej, biorąc pod uwagę, że musiałem dołożyć 280 metrów. Łącznie mój zegarek pokazał dystans 10.42 km.

Podsumowanie XXX Jesiennego Festiwalu Biegowego 2020. Pierwszy raz brałem udział w takich podwójnych zawodach. Tytuł Mistrza Polski Starostów, Prezydentów Miasta i Wójtów Gmin na 5 km cieszy. Dużo frajdy sprawiła mi także druga rywalizacja w Biegu Głównym o Puchar Burmistrza Miasta Żywca na 10 km. Dziękuję organizatorom za możliwość startu w obu biegach. Rzadko ktoś o to wcześniej prosił. Świetna organizacja zawodów podparta trzydziestoletnim doświadczeniom. Urokliwe miejsce startu i mety zawodów – Amfiteatr pod Grojcem, z bardzo dobrym zapleczem techniczno-sanitarnym. Gorąco polecam tę cykliczną imprezę. Za rok też mnie tam nie zabraknie.

Red. jęz. Justyna Harabin, zdjęcia: MOSiR Żywiec

Podziel się ze znajomymiShare on Facebook
Facebook
0Share on Google+
Google+
0Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
0Print this page
Print

Komentarze