Witam. Jeżeli czytacie ten tekst, to znaczy, że trafiliście na moją nową stronę www.50andstill.pl poświęconą bieganiu i wszystkiemu, co jest z nim związane. Prowadziłem i nadal będę utrzymywał stronę www.piotrdasios.pl, która ma już kilkuletnią historię, i początkowo była poświęcona moim podróżom. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę biegał, i jak bardzo ta aktywność zmieni moje życie. Dalej podróżuję i zwiedzam, ale jest to mocno powiązane z udziałem w maratonach. Wymyśliłem dla siebie projekt Korona Maratonów Świata i systematycznie go realizuję, biegając maratony w pięknych królewskich miastach. Łączenie tych dwóch pasji jest naprawdę fascynujące.

Podróże mobilizują mnie do regularnych treningów i w związku z tym praktycznie cały rok mam zaplanowany, bo udział w maratonach wymaga zapisów z dużym wyprzedzeniem, że nie wspomnę o stronie logistycznej i kosztowej przedsięwzięcia… Ten blog – wiem, bo takie dostaję sygnały – ma pomóc innym biegaczom w podróżach maratońskich po Europie i świecie. Ja zawsze korzystam z doświadczeń innych blogerów: biegaczy i podróżników. To ułatwia podjęcie decyzji o wyjeździe, pomaga w ogarnięciu strony logistycznej i kosztowej, podpowiada, co warto zobaczyć, co dobrego zjeść.
Jednak bieganie to nie tylko podróże i maratony, ale ciężka, codzienna praca na treningach, dobór obuwia, rozwijanie się poprzez fachową literaturę oraz internet. Wreszcie, bieganie to styl życia, zaplanowany harmonogram dnia, odpowiednia dieta, suplementacja, czasem też kontuzje i zabiegi u fizjoterapeutów… Jest więc o czym pisać.
Teraz pewnie myślicie, że to kolejny blog, których dziesiątki w internecie. Pewnie macie rację, ale ja mam nadzieję, że www.50andstill.pl zmobilizuje do aktywnego życia nie tylko ludzi młodych, ale da nadzieję także 40, 50-latkom. Nic tak nie motywuje jak dobry przykład. Ktoś powie, co to za dobry przykład? Przecież to wariat, bo rozpoczynanie biegania, i to dość intensywnego, w wieku 48 lat może wydawać się niezbyt mądre. A jednak, bieganie zmienia życie, nadaje mu nowy wymiar, a przede wszystkim – cieszy. Dla mnie jest ciągle „tylko” pasją, bo normalne zawodowe życie nie daje o sobie zapomnieć. Takie zamiłowanie naprawdę wiele zmienia w głowie – jesteś w stanie dużo poświęcić, nie tylko swój wolny czas, co więcej – możesz pozbyć się nawyków i słabości, a w pewnym wieku nie jest to łatwe.
Mój blog ma mobilizować do aktywności, namawiać do wyzwań i bicia rekordów na miarę możliwości i chęci, bo każdy, nawet drobny sukces, cieszy i zachęca do dalszego wysiłku. Ja, dzięki mojej pasji, znalazłem sens życia. Może właśnie Ciebie to zainspiruje? Zapraszam do regularnego czytania mojej strony. Pozdrawiam – Piotr.
zdjęcia: Stachu Dunin-Borkowski












