Maraton w Mediolanie (2017) cz. 1 – przygotowania

17 EA7 Emporio Armani – Milano Marathon odbył się w tym roku    2 kwietnia.  Nazwa tej imprezy jest tak prestiżowa jak samo miasto, które nie bez przesady można nazwać jedną ze światowych stolic mody. Mody,   ale także wspaniałych zabytków, jak: katedra Duomo, galeria Vittorio Emanuele, zamek Sforzów czy kościół Santa Maria delle Grazie ze słynnym freskiem Leonarda da Vinci „Ostatnia wieczerza”. Te i inne argumenty – jak na przykład włoska kuchnia – były wystarczającym powodem, abym zdecydował się przebiec maraton w tym wyjątkowym miejscu. Niemniej jednak trafiłem tutaj dość przypadkowo, ponieważ planowałem w okresie wiosennym przebiec maraton w Wiedniu. Niestety, męska ekipa biegowa, do której miałem dołączyć, zrezygnowała z tego startu.  Musiałem więc działać na własną rękę. Sprawdzając ceny lotów i hoteli, okazało się, że Wiedeń jest dość drogim miastem, jeśli bierze się pod uwagę połączenia lotnicze i ceny hoteli. Wtedy zdecydowałem, że poszukam maratonu w innej części Europy. Niestety Paryż i Rotterdam skończyły już zapisy, sprawdzałem też Madryt, Rzym, Syrakuzy i Mediolan. Po analizie kosztów rejestracji, przelotów i hoteli najlepsze warunki oferował Mediolan.

Maraton w Marrakeszu, który dość szczęśliwie ukończyłem mimo choroby, pozostawił we mnie niedosyt biegania. Do imprezy w Mediolanie pozostało około sześciu tygodni, więc uznałem, że wykorzystam dobrą pogodę i, wyleczywszy się ze wszelkich dolegliwości zdrowotnych, będę miał szansę na przyzwoite przygotowanie. Odkąd rozpocząłem przygodę z bieganiem prześladuje mnie poczucie upływającego czasu, staram się więc nie odpuszczać nadarzających się okazji do biegania maratonów.

Szybko zarejestrowałem się na stronie www.milanomarathon.it, przelewając opłatę startową, która do końca lutego wynosiła 69 euro. Okazało się, że jest w rejestracji rzecz, która  wyróżnia włoskie maratony. Aby rejestracja była kompletna, należy przesłać skanem formularz medyczny, którego wzór odnalazłem na stronie organizatora. W formularzu są dane lekarza, dane biegacza oraz oświadczenie lekarza (niekoniecznie sportowego),  że były wykonane badanie ogólne oraz badania: EKG spoczynkowego, EKG wysiłkowego, morfologia moczu i spirometria. Po przesłaniu skanu, po kilku dniach, otrzymałem informację, że rejestracja jest kompletna. Okazuje się, że wypełnienie formularza medycznego dotyczy tylko biegaczy spoza Włoch. Włosi  i rezydenci zamieszkujący ten kraj muszą się poddać badaniom w wyznaczonych przez organizatora punktach medycznych – takie wymogi narzuca włoskie prawo. Następnym krokiem było wykupienie biletów lotniczych i zarezerwowanie hotelu. Wizzair.com i booking.com rozwiązały ten problem. Cena biletów lotniczych zaskoczyła mnie pozytywnie. Równocześnie udało mi się zarezerwować bilety do kościoła Santa Maria della Grazie, gdzie ponad 500 lat temu Leonardo da Vinci namalował fresk „Ostatnia wieczerza”. Bilety warto zarezerwować dużo wcześniej na stronie www.Vivaticket.it.  Po udanej rezerwacji pozostały mi przygotowania biegowe. Jak już wcześniej wspomniałem, sześciotygodniowy okres przygotowawczy przepracowałem dobrze, biegając 4-5 razy w tygodniu, w tym interwały i treningi tempowe. Sprzyjała mi pogoda i zdrowie. Termin wylotu zbliżał się nieubłaganie. Spakowany, jeszcze tylko uzupełniłem zapas żeli energetycznych i plastrów, byłem gotowy do wyjazdu, w którym towarzyszyła mi partnerka Renata.

Lotnisko Orio al Serio w Bergamo przywitało nas ciepłą i słoneczną pogodą. Pięknie położony na tle Alp port lotniczy przyjmuje samoloty tanich przewoźników, stąd jest blisko zarówno w Alpy, jak i do Mediolanu. Lotnisko Bergamo jest dobrze skomunikowane z Mediolanem. Do stolicy Lombardii dojedziemy rejsowym autobusem albo pociągiem z dworca kolejowego Bergamo, można też wybrać taksówkę. Najpopularniejszym środkiem transportu jest jednak autobus. Praktycznie, co kilka minut odjeżdżają spod portu lotniczego autobusy trzech firm.  Ja wybrałem firmę Terravision (www.terravision.eu). Bilet kosztuje 5 euro. Podróż trwa około 50 minut. Autobus dojeżdża do Dworca  Milano Centrale, na którym jest stacja metra Centrale FS. Dla mnie najważniejszym środkiem transportu w dużych miastach jest metro. Mediolańskie składa się z 4 linii (M1 linia 1, M2 linia 2, M3 linia 3 i M5 linia 5) i jest bardzo proste w korzystaniu. Pojedynczy bilet kosztuje 1,50 euro, bilet 24-godzinny 4,50 euro, a bilet 48-godzinny 8,25 euro. Więcej informacji o mediolańskim metrze na stronie: www.atm.it. Wybierając hotel w Mediolanie, jednym z ważnych kryteriów była odległość od linii metra, następnym – śniadanie w cenie, innym – sama cena pokoju. Nie mniej ważne są dla mnie opinie gości, które zawsze skrupulatnie przeglądam. Tym razem postawiłem na hotel iH Hotels Milano Gioia (www.ih-hotels.com), który okazał się dobrym wyborem, mimo że do stacji metra było ok. 900 metrów. Odległość rekompensowało dobre wyposażenie pokoju, a także czystość i świetne śniadania.

Pakiet startowy

W piątek, 31.03, po dość intensywnym kolejnym dniu zwiedzania Mediolanu, postanowiłem odetchnąć i odebrać pakiet startowy. „Wioska maratońska” została zorganizowana w  największym Centrum Kongresowym w Europie: MiCo LAB (Milano Congressi). Może ono przyjąć naraz 18 000 ludzi w siedemdziesięciu w pełni wyposażonych salach oraz posiada 54 000 mkw. powierzchni wystawienniczej. Wejście do „Wioski maratońskiej” odbywa się bramą nr 17 (Gate 17), od placu Carlo Magno (Piazzale Carlo Magno). Najbliższa wejścia stacja metra – Domodossola (linia M5) oddalona jest 600 metrów od MiCo.

Wioska maratońska” otwarta była tylko przez dwa dni: w piątek 31 marca, w godzinach od 11.00 do 21.00 oraz w sobotę 1 kwietnia, w godzinach od 9.00 do 19.00. Organizatorzy przygotowali bogatą ofertę sprzętu biegowego i suplementów, sporo stoisk zajmowały organizacje biegowe i turystyczne, ale najważniejszym miejscem dla biegaczy były stoiska odbioru numerów startowych oraz koszulek technicznych z okolicznościowym torbami. Sam odbiór pakietu odbywał się bardzo sprawnie, praktycznie nie było kolejek. Stoiska podzielono według numerów startowych, co około 600. Ustawiłem się przy właściwym stanowisku: 2536 – 3130. Obsługiwała mnie wolontariuszka, która poprosiła o dowód osobisty i wydruk z maila od organizatora potwierdzający start (letter of confirmation). Po krótkiej chwili otrzymałem kopertę, w której znajdował się numer startowy oraz bilet komunikacji miejskiej na dzień maratonu, potwierdziłem odbiór podpisem na czytniku elektronicznym. Następnie wolontariuszka wskazała mi kierunek na drugim krańcu hali, do stoiska z koszulkami technicznymi i torbami. Tutaj także nie było kolejek. Przekazałem tam wolontariuszowi kopertę z numerem startowym i po podaniu rozmiaru dostałem koszulkę techniczną EA7 Emporio Armani w kolorze czerwonym, z białymi nadrukami.  Otrzymałem także torbę w kolorze czerwonym z napisem „Run fast live cool”, pełną ulotek i drobnych upominków od sponsorów. Po zrobieniu kilku zdjęć mogłem się spokojnie udać na stoiska ze sprzętem biegowym. W hali, na jednej ze ścian, umieszczony był kilkumetrowy baner z trasą mediolańskiego maratonu oraz mniejsze plansze z usytuowaniem startu i mety. Było to świetne miejsce do zrobienia pamiątkowych zdjęć na tle maratońskiej trasy. cdn.

Komentarze